#Koh Samui

Koh Samui to wyspa w Zatoce Tajlandzkiej, słynąca z plaż i ośrodków wypoczynkowych, popularny kierunek dla osób planujących tam emeryturę. Historie, które się tu rozgrywają, mają zwykle to wakacyjne tło: ktoś przyjechał, by się oderwać od codzienności, a skończył reorganizując całe swoje życie wokół osoby poznanej na wyspie. Często pojawia się też wdowieństwo jako punkt wyjścia — ludzie, którzy przyjechali sami po stracie partnera i nie spodziewali się znaleźć niczego podobnego do miłości, tym bardziej tak daleko od domu.


Historie z tagiem #Koh Samui

Okładka: Podróż do Wietnamu nauczyła mnie odróżniać pożądanie od miłości. Wróciłem do Tajlandii, poznałem kobietę 24 lata młodszą ode mnie i zamierzam się jej oświadczyć.

Podróż do Wietnamu nauczyła mnie odróżniać pożądanie od miłości. Wróciłem do Tajlandii, poznałem kobietę 24 lata młodszą ode mnie i zamierzam się jej oświadczyć.

52-letni Kanadyjczyk, po tym jak pomylił pożądanie z miłością podczas podróży do Wietnamu, wraca do Tindera w poszukiwaniu czegoś prawdziwego i poznaje tajską kobietę chińskiego pochodzenia, 24 lata młodszą od niego. Trzy tygodnie spędzone razem w Bangkoku, Pattai i Koh Samui stają się początkiem związku na odległość, który mimo wybojów wciąż trwa, zmierzając ku oświadczynom.

Okładka: Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

W wieku 57 lat, w małżeństwie trwającym w cichym rozejmie po trzecim romansie mojej żony, poznałem Pre w barze w Nana Plaza w Bangkoku. Miała 37 lat, wyglądała na 25, i historię, którą dało się w pełni zweryfikować: paszport, akty rozwodowe, lata zdjęć w mediach społecznościowych. W sześć miesięcy wysłałem jej 30 000 dolarów na rodzinę, studia i wizę do Danii, która nigdy nie powstała.

Okładka: Spędziłem ostatnią noc w Bangkoku z kelnerką. Lata później była moją szefową na Phuket, i już nie była tą samą osobą.

Spędziłem ostatnią noc w Bangkoku z kelnerką. Lata później była moją szefową na Phuket, i już nie była tą samą osobą.

W 2009 roku, mając 30 lat i będąc bez pracy po kryzysie, angielski tynkarz z Nottinghamshire dotarł do Bangkoku w drodze do Australii. Dwudziestoczteroletnia kelnerka, miesiąc skakania z wyspy na wyspę i lata tanich lotów później skończył mieszkając na Phuket: najpierw w jej biurze podróży, potem prowadząc bar na Bangla Road. Bez pozwolenia na pracę, nigdy.


Zobacz także

Zobacz więcej