#Oszustwo w Tajlandii

Nie wszystkie historie miłosne w Tajlandii kończą się dobrze, a ten tag gromadzi właśnie takie przypadki: osoby, które komuś zaufały i prędzej czy później odkryły, że prawdziwym zainteresowaniem były pieniądze, a nie związek. To opowieści trudniejsze w odbiorze, ale potrzebne, bo szczegółowo opisują sygnały, które za pierwszym razem umknęły uwadze: pilne prośby związane z rzekomym sin sod, nagłe problemy rodzinne, które zawsze rozwiązuje przelew, albo presja, by przyspieszyć formalności wizowe. Jeśli zaczynasz związek na odległość, te historie warto przeczytać uważnie. Powtarzająca się odmowa rozmowy wideo, zawsze z inną wymówką, to jeden z najczęściej powtarzających się sygnałów tuż przed pierwszą prośbą o pieniądze.


Historie z tagiem #Oszustwo w Tajlandii

Okładka: Pewnego dnia poszedłem za nią zamiast wierzyć w te wizyty rodzinne. Nie poszła na dworzec autobusowy, weszła do hotelu z innym mężczyzną.

Pewnego dnia poszedłem za nią zamiast wierzyć w te wizyty rodzinne. Nie poszła na dworzec autobusowy, weszła do hotelu z innym mężczyzną.

55-letni Polak, na emeryturze w Pattai od 2017 roku, zakochuje się w Apple, 32-letniej dziewczynie z baru, utrzymującej troje dzieci. Przez miesiące wierzy, że jest jedynym mężczyzną, który pomaga jej finansowo. Pewnego dnia postanawia pójść za nią zamiast wierzyć w zwykłą wymówkę i odkrywa, że był jednym z kilku sponsorów utrzymujących ją jednocześnie.

Okładka: Pomogła mi znaleźć hotel pierwszego dnia w Bangkoku. Dwanaście dni później odkryłem, że jej imię, wiek i niemal wszystko, co mi opowiedziała, było kłamstwem.

Pomogła mi znaleźć hotel pierwszego dnia w Bangkoku. Dwanaście dni później odkryłem, że jej imię, wiek i niemal wszystko, co mi opowiedziała, było kłamstwem.

31-letni Australijczyk poznaje Noi, gdy ta proponuje pomoc w znalezieniu jego hotelu w Asok w Bangkoku. Po dwunastu dniach idealnej troski, ostatniego dnia razem, mówi mu, że go kocha, dokładnie w chwili, gdy jej dowód osobisty ujawnia imię i wiek zupełnie inne niż te, które podawała od początku.

Okładka: Pierwszej nocy w Azji miałem ponad sto dopasowań w aplikacji randkowej. Jedna kobieta przekroczyła granicę, żeby mnie poznać, a okazało się, że jest mężatką z trójką dzieci.

Pierwszej nocy w Azji miałem ponad sto dopasowań w aplikacji randkowej. Jedna kobieta przekroczyła granicę, żeby mnie poznać, a okazało się, że jest mężatką z trójką dzieci.

26-letni australijski inżynier, świeżo przybyły do Azji do pracy przy energetyce wodnej, pierwszej nocy w Wieniane instaluje aplikację randkową i w kilka godzin zdobywa sto dopasowań. Tajska kobieta przekracza granicę od strony Nong Khai, żeby go poznać. Kilka dni później wyszukiwanie na Facebooku ujawnia, że jest zamężna z zamożnym Europejczykiem i ma troje dzieci.

Okładka: Przez jedenaście lat była idealną żoną. Potem wykorzystała wizę, opiekę nad dzieckiem i opiekę społeczną, żeby zagarnąć wszystko.

Przez jedenaście lat była idealną żoną. Potem wykorzystała wizę, opiekę nad dzieckiem i opiekę społeczną, żeby zagarnąć wszystko.

Brytyjski inżynier ożenił się z Knock, kobietą z szanowanej rodziny z Bangkoku, i przez jedenaście lat była idealną żoną. Gdy przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii na wizę małżeńską, która kosztowała dwa lata starań i fortunę, wszystko się zmieniło: pełna kontrola nad pieniędzmi, schronisko dla kobiet, walka o opiekę nad dzieckiem i finał, którego nigdy się nie spodziewał.

Okładka: Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

W wieku 57 lat, w małżeństwie trwającym w cichym rozejmie po trzecim romansie mojej żony, poznałem Pre w barze w Nana Plaza w Bangkoku. Miała 37 lat, wyglądała na 25, i historię, którą dało się w pełni zweryfikować: paszport, akty rozwodowe, lata zdjęć w mediach społecznościowych. W sześć miesięcy wysłałem jej 30 000 dolarów na rodzinę, studia i wizę do Danii, która nigdy nie powstała.


Zobacz także

Zobacz więcej