#Phuket

Phuket to największa wyspa Tajlandii, na południu kraju, i jeden z najbardziej znanych na świecie kierunków turystycznych dzięki swoim plażom i życiu nocnemu. Podziela z Pattayą i Koh Samui profil miasta zbudowanego wokół turystyki, z ogromną społecznością cudzoziemców, którzy zdecydowali się zostać po wakacjach. Historie rozgrywające się tu zwykle łączą wyspiarski, zrelaksowany klimat z ważnymi decyzjami życiowymi: kto zostaje, kto wyjeżdża i co dzieje się ze związkiem, gdy kończy się bilet powrotny. To także, podobnie jak Bangkok czy Pattaya, miejsce, w którym warto mieć oczy szeroko otwarte na możliwe oszustwo.


Historie z tagiem #Phuket

Okładka: Moje międzynarodowe prawo jazdy wygasło osiem miesięcy wcześniej, a ja nawet tego nie zauważyłem. Samochód uderzył we mnie na skrzyżowaniu w Phuket, a ten drobny szczegół formalny pochłonął wszystkie moje oszczędności.

Moje międzynarodowe prawo jazdy wygasło osiem miesięcy wcześniej, a ja nawet tego nie zauważyłem. Samochód uderzył we mnie na skrzyżowaniu w Phuket, a ten drobny szczegół formalny pochłonął wszystkie moje oszczędności.

Derek, 47-letni Brytyjczyk, ulega wypadkowi motocyklowemu w Phuket, nie wiedząc, że jego międzynarodowe prawo jazdy wygasło kilka miesięcy wcześniej. Ubezpieczyciel odmawia pokrycia czegokolwiek, a jego partnerka Ice pomaga mu przejść przez kolejne tygodnie.

Okładka: Australijczyk napisał do mnie, żeby powiedzieć, że kobieta, w której się zakochałem, jest jego dziewczyną od roku. Dziś jest moją żoną.

Australijczyk napisał do mnie, żeby powiedzieć, że kobieta, w której się zakochałem, jest jego dziewczyną od roku. Dziś jest moją żoną.

44-letni Amerykanin, po rozwodzie od dekady, poznaje Tay na Facebooku. Miesiąc później, już zakochany, odkrywa, że była od roku z Australijczykiem, który odwiedził ją w jej wiosce w Isaan. Ona wyznaje mu wszystko z całą szczerością i prosi o jedną szansę. Lata później są małżeństwem i budują dom, żeby się tam przenieść na emeryturę.

Okładka: Zwymiotowałem na chodniku przed hotelem na Phuket o pierwszej w nocy. Nieznajoma usiadła przy mnie, aż wzeszło słońce, i nie przyjęła w zamian ani jednego bata.

Zwymiotowałem na chodniku przed hotelem na Phuket o pierwszej w nocy. Nieznajoma usiadła przy mnie, aż wzeszło słońce, i nie przyjęła w zamian ani jednego bata.

Rozwiedziony i wypalony pracą 42-letni Libańczyk zarezerwował dwa tygodnie w Tajlandii bez żadnego planu. Ostatniej nocy na Phuket zatrucie pokarmowe rzuciło go na chodnik przed hotelem, gdzie wymiotował o pierwszej w nocy. Nieznajoma pracująca w pobliskim spa usiadła przy nim aż do świtu i nigdy nie przyjęła w zamian ani jednego bata.

Okładka: Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

W wieku 57 lat, w małżeństwie trwającym w cichym rozejmie po trzecim romansie mojej żony, poznałem Pre w barze w Nana Plaza w Bangkoku. Miała 37 lat, wyglądała na 25, i historię, którą dało się w pełni zweryfikować: paszport, akty rozwodowe, lata zdjęć w mediach społecznościowych. W sześć miesięcy wysłałem jej 30 000 dolarów na rodzinę, studia i wizę do Danii, która nigdy nie powstała.


Zobacz także

Zobacz więcej