#Bangkok

Bangkok to stolica Tajlandii i dla większości cudzoziemców z tych historii pierwsze miasto, które widzą po przyjeździe do kraju. Jest chaotyczny, ogromny i pełen kontrastów: drapacze chmur obok nocnych targów, świątynie obok barów. Wiele udokumentowanych tu związków rodzi się właśnie w tej mieszance, między podróżami służbowymi, które przeciągają się dłużej niż planowano, a turystami, którzy przyjechali na kilka dni i skończyli, załatwiając wizę długoterminową. To także, niestety, scena niejednego oszustwa w Tajlandii, więc te strony zawierają zarówno historie prawdziwej miłości, jak i niezbędne ostrzeżenia.


Historie z tagiem #Bangkok

Okładka: Australijczyk napisał do mnie, żeby powiedzieć, że kobieta, w której się zakochałem, jest jego dziewczyną od roku. Dziś jest moją żoną.

Australijczyk napisał do mnie, żeby powiedzieć, że kobieta, w której się zakochałem, jest jego dziewczyną od roku. Dziś jest moją żoną.

44-letni Amerykanin, po rozwodzie od dekady, poznaje Tay na Facebooku. Miesiąc później, już zakochany, odkrywa, że była od roku z Australijczykiem, który odwiedził ją w jej wiosce w Isaan. Ona wyznaje mu wszystko z całą szczerością i prosi o jedną szansę. Lata później są małżeństwem i budują dom, żeby się tam przenieść na emeryturę.

Okładka: Pomogła mi znaleźć hotel pierwszego dnia w Bangkoku. Dwanaście dni później odkryłem, że jej imię, wiek i niemal wszystko, co mi opowiedziała, było kłamstwem.

Pomogła mi znaleźć hotel pierwszego dnia w Bangkoku. Dwanaście dni później odkryłem, że jej imię, wiek i niemal wszystko, co mi opowiedziała, było kłamstwem.

31-letni Australijczyk poznaje Noi, gdy ta proponuje pomoc w znalezieniu jego hotelu w Asok w Bangkoku. Po dwunastu dniach idealnej troski, ostatniego dnia razem, mówi mu, że go kocha, dokładnie w chwili, gdy jej dowód osobisty ujawnia imię i wiek zupełnie inne niż te, które podawała od początku.

Okładka: Podróż do Wietnamu nauczyła mnie odróżniać pożądanie od miłości. Wróciłem do Tajlandii, poznałem kobietę 24 lata młodszą ode mnie i zamierzam się jej oświadczyć.

Podróż do Wietnamu nauczyła mnie odróżniać pożądanie od miłości. Wróciłem do Tajlandii, poznałem kobietę 24 lata młodszą ode mnie i zamierzam się jej oświadczyć.

52-letni Kanadyjczyk, po tym jak pomylił pożądanie z miłością podczas podróży do Wietnamu, wraca do Tindera w poszukiwaniu czegoś prawdziwego i poznaje tajską kobietę chińskiego pochodzenia, 24 lata młodszą od niego. Trzy tygodnie spędzone razem w Bangkoku, Pattai i Koh Samui stają się początkiem związku na odległość, który mimo wybojów wciąż trwa, zmierzając ku oświadczynom.

Okładka: Pierwszej nocy w Azji miałem ponad sto dopasowań w aplikacji randkowej. Jedna kobieta przekroczyła granicę, żeby mnie poznać, a okazało się, że jest mężatką z trójką dzieci.

Pierwszej nocy w Azji miałem ponad sto dopasowań w aplikacji randkowej. Jedna kobieta przekroczyła granicę, żeby mnie poznać, a okazało się, że jest mężatką z trójką dzieci.

26-letni australijski inżynier, świeżo przybyły do Azji do pracy przy energetyce wodnej, pierwszej nocy w Wieniane instaluje aplikację randkową i w kilka godzin zdobywa sto dopasowań. Tajska kobieta przekracza granicę od strony Nong Khai, żeby go poznać. Kilka dni później wyszukiwanie na Facebooku ujawnia, że jest zamężna z zamożnym Europejczykiem i ma troje dzieci.

Okładka: Przez jedenaście lat była idealną żoną. Potem wykorzystała wizę, opiekę nad dzieckiem i opiekę społeczną, żeby zagarnąć wszystko.

Przez jedenaście lat była idealną żoną. Potem wykorzystała wizę, opiekę nad dzieckiem i opiekę społeczną, żeby zagarnąć wszystko.

Brytyjski inżynier ożenił się z Knock, kobietą z szanowanej rodziny z Bangkoku, i przez jedenaście lat była idealną żoną. Gdy przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii na wizę małżeńską, która kosztowała dwa lata starań i fortunę, wszystko się zmieniło: pełna kontrola nad pieniędzmi, schronisko dla kobiet, walka o opiekę nad dzieckiem i finał, którego nigdy się nie spodziewał.

Okładka: Zwymiotowałem na chodniku przed hotelem na Phuket o pierwszej w nocy. Nieznajoma usiadła przy mnie, aż wzeszło słońce, i nie przyjęła w zamian ani jednego bata.

Zwymiotowałem na chodniku przed hotelem na Phuket o pierwszej w nocy. Nieznajoma usiadła przy mnie, aż wzeszło słońce, i nie przyjęła w zamian ani jednego bata.

Rozwiedziony i wypalony pracą 42-letni Libańczyk zarezerwował dwa tygodnie w Tajlandii bez żadnego planu. Ostatniej nocy na Phuket zatrucie pokarmowe rzuciło go na chodnik przed hotelem, gdzie wymiotował o pierwszej w nocy. Nieznajoma pracująca w pobliskim spa usiadła przy nim aż do świtu i nigdy nie przyjęła w zamian ani jednego bata.

Okładka: Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.

W wieku 57 lat, w małżeństwie trwającym w cichym rozejmie po trzecim romansie mojej żony, poznałem Pre w barze w Nana Plaza w Bangkoku. Miała 37 lat, wyglądała na 25, i historię, którą dało się w pełni zweryfikować: paszport, akty rozwodowe, lata zdjęć w mediach społecznościowych. W sześć miesięcy wysłałem jej 30 000 dolarów na rodzinę, studia i wizę do Danii, która nigdy nie powstała.


Zobacz także

Zobacz więcej