Najczęściej czytane historie
12500 batów za dwie butelki wina. Gdy wysiadłem z taksówki, zobaczyłem, jak wsiada do niej razem z kierownikiem lokalu.
Austriak umówił się w Bangkoku z kobietą poznaną na Thai Friendly: droga kolacja, podejrzany lokal, kolejna butelka wina i rachunek na 12500 batów okraszony emocjonalnym szantażem. Ostatnia scena pod drzwiami hotelu wyjaśniła wszystko.
Był bliski wysłania 400 000 batów. Jedyną dobrą decyzją, jaką podjął, było tego nie zrobić.
41-letni Brytyjczyk w dwa tygodnie przeszedł od przygodnej znajomości na Soi 4 do rozmów o posagu i remoncie domu. Był bliski wysłania 400 000 batów. Nie zrobił tego.
Przez kilka godzin czułem się najciekawszym mężczyzną w sali. Trochę mi zajęło, zanim zrozumiałem dlaczego.
Przez kilka godzin 62-letni Amerykanin czuł się najciekawszym mężczyzną w sali. Zajęło mu trochę czasu, zanim zrozumiał, co kryło się za tą uwagą.
Podróż do Wietnamu nauczyła mnie odróżniać pożądanie od miłości. Wróciłem do Tajlandii, poznałem kobietę 24 lata młodszą ode mnie i zamierzam się jej oświadczyć.
52-letni Kanadyjczyk, po tym jak pomylił pożądanie z miłością podczas podróży do Wietnamu, wraca do Tindera w poszukiwaniu czegoś prawdziwego i poznaje tajską kobietę chińskiego pochodzenia, 24 lata młodszą od niego. Trzy tygodnie spędzone razem w Bangkoku, Pattai i Koh Samui stają się początkiem związku na odległość, który mimo wybojów wciąż trwa, zmierzając ku oświadczynom.
Sprawdziłem jej paszport, świadectwa i lata zdjęć. Wszystko się zgadzało. 30 000 dolarów kosztowało mnie nauczenie się, że to nie wystarczy.
W wieku 57 lat, w małżeństwie trwającym w cichym rozejmie po trzecim romansie mojej żony, poznałem Pre w barze w Nana Plaza w Bangkoku. Miała 37 lat, wyglądała na 25, i historię, którą dało się w pełni zweryfikować: paszport, akty rozwodowe, lata zdjęć w mediach społecznościowych. W sześć miesięcy wysłałem jej 30 000 dolarów na rodzinę, studia i wizę do Danii, która nigdy nie powstała.
Przyjechałem do Korat na osiemnaście miesięcy przy projekcie kolejowym. Jestem tu już sześć lat, a projekt wciąż się nie skończył, ale ja też nie chcę, żeby się skończył.
Erik, 44-letni holenderski inżynier budownictwa, przyjeżdża do Nakhon Ratchasimy na osiemnaście miesięcy pracy przy projekcie kolei dużych prędkości. Poznaje Mint, tłumaczkę i inżynierkę łączności projektu, a osiemnaście miesięcy zamienia się w sześć lat.
Pojechałem do Białej Świątyni na wakacje, tylko po to, żeby robić zdjęcia. Do domu wróciłem dwa tygodnie później, żeby spakować walizki na dobre.
Alex, 45-letni brytyjski ilustrator, odwiedza Białą Świątynię w Chiang Rai podczas wakacji. Bua, przewodniczka i asystentka w powiązanej galerii, zwraca uwagę na jego szkice. Pięć lat później Alex wystawia własne prace w tym mieście.
Uniósł dłoń w geście "nie odzywaj się". Wróciła do drugiego mężczyzny, nie oglądając się za siebie.
Niemiec z Frankfurtu opowiada, jak podczas swojej czwartej podróży do Pattaya spędził 27 dni z Siri, 28-letnią barmanką, aż zobaczył ją trzymającą za rękę innego mężczyzny, a ona gestem kazała mu milczeć. Ostatnia pożegnalna wiadomość niewiele zmieniła.
Wdowiec od dziesięciu lat, obiecałem nieznajomej, że wrócę. Tak poznałem Newt.
64-letni owdowiały Nowozelandczyk opowiada o swoich ostatnich trzech nocach na Koh Samui z Newt, kobietą, którą poznał przypadkiem po dotrzymaniu obietnicy danej innej dziewczynie na ulicy. Bez dramatu, bez próśb, tylko towarzystwo w idealnym momencie.
Mój ojciec był oddelegowany na bazę lotniczą Udorn w 1969 roku. Pojechałem do Udon Thani szukać rodziny, o której istnieniu nawet nie wiedziałem.
Robert, 58-letni Amerykanin, jedzie do Udon Thani po śmierci ojca, mechanika sił powietrznych oddelegowanego na dawną bazę Udorn podczas wojny w Wietnamie, szukając śladów życia, o którym ojciec nigdy nie opowiedział. Nid, lokalna badaczka, pomaga mu przeszukiwać rejestry świątynne, a po drodze rodzi się coś więcej.
Pojechałem do Tajlandii na wakacje po jedenastoletnim związku, który się rozpadł w Szkocji. Dziewiętnaście lat później mieszkam pod jednym dachem z dwunastoma krewnymi żony.
Graham, 51-letni Szkot, przyjechał do Tajlandii pierwszy raz w wieku 32 lat, na wakacje po długim rozstaniu. W barach na Koh Samui poznał Dao, kobietę, z którą później się ożenił. Dziewiętnaście lat, tajski ślub i wybudowany w Isanie dom później, żyje otoczony jej rodziną i niczego by nie zmienił.
Lockdown zrujnował biznesy, które budowała przez dwadzieścia lat. Nigdy nie przestała dzwonić do mnie każdego rana i wieczoru.
Podczas zorganizowanej wycieczki po Tajlandii w 2019 roku Irlandczyk poznał na Koh Samui rozwiedzioną kobietę, właścicielkę kilku biznesów. Lockdown zmusił ją do przeprowadzki do Isanu, ale nigdy nie przestali rozmawiać codziennie. Lata później planuje oświadczyć się jej podczas kolejnej wizyty.