Najczęściej czytane historie
Poprosiłem, żeby oddała mi pieniądze. Nie powiedziała ani słowa: otworzyła bank i przelała mi wszystko.
W wieku 52 lat poleciałem do Tajlandii, żeby osobiście poznać Chompoo, moją dziewczynę z Messengera, z większymi wątpliwościami niż entuzjazmem. Między prośbami o pieniądze, złotą bransoletką a rachunkiem za odebranie mnie z lotniska, prawie zarezerwowałem lot powrotny do Auckland. Prosta próba, poproszenie jej o zwrot pieniędzy, zmieniła wszystko, co o niej myślałem.
Przez jedenaście lat była idealną żoną. Potem wykorzystała wizę, opiekę nad dzieckiem i opiekę społeczną, żeby zagarnąć wszystko.
Brytyjski inżynier ożenił się z Knock, kobietą z szanowanej rodziny z Bangkoku, i przez jedenaście lat była idealną żoną. Gdy przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii na wizę małżeńską, która kosztowała dwa lata starań i fortunę, wszystko się zmieniło: pełna kontrola nad pieniędzmi, schronisko dla kobiet, walka o opiekę nad dzieckiem i finał, którego nigdy się nie spodziewał.
Ślub dla 350 gości, sołtys konsultujący amulety w sprawie daty, a lata później wiadomość z prośbą o rozwód.
Australijczyk w wieku 50 lat opowiada, jak tajski ślub dla 350 gości na Phuket zmienił się w pensjonat w Patong, romans z inną kobietą, awantury z udziałem policji i finalną wiadomość z prośbą o rozwód.
Tej nocy w Pattayi nic się nie wydarzyło, tylko rozmowa i zaśnięcie w objęciach. To właśnie sprawiło, że się zakochałem.
35-letni Belg wysłany służbowo do Pattayi poznał Nong, kobietę pracującą w barze, żeby utrzymać siostrę. Po roku wizyt i rozmów wideo załatwili wizę i przeprowadziła się do Belgii. Sześć miesięcy później, mimo wątpliwości rodziny, związek nadal działa.
Spędziłem ostatnią noc w Bangkoku z kelnerką. Lata później była moją szefową na Phuket, i już nie była tą samą osobą.
W 2009 roku, mając 30 lat i będąc bez pracy po kryzysie, angielski tynkarz z Nottinghamshire dotarł do Bangkoku w drodze do Australii. Dwudziestoczteroletnia kelnerka, miesiąc skakania z wyspy na wyspę i lata tanich lotów później skończył mieszkając na Phuket: najpierw w jej biurze podróży, potem prowadząc bar na Bangla Road. Bez pozwolenia na pracę, nigdy.
Poprosiłem, żeby pokazała paszport, i posypały się wszystkie wymówki z podręcznika. Tamtej nocy wszystko się rozpadło.
Brytyjczyk w wieku 35 lat, świeżo po druzgocącym rozstaniu, opowiada o swoim pierwszym wyjeździe do Tajlandii z dwoma przyjaciółmi o imieniu Paul, rekordzie w Jendze, niemal śmiertelnym wyzwaniu z papryczkami chili i związku z dziewczyną o imieniu A, który zakończył się w najgorszy możliwy sposób.
28-letnia tajska pielęgniarka i 71-letni Niemiec, który przyjechał do Chiang Mai umrzeć
71-letni Niemiec przyjechał do Chiang Mai szukać spokojnego miejsca, by umrzeć. 28-letnia tajska pielęgniarka przywróciła mu chęć do życia.
Jestem żonaty od dziewięciu lat i mam troje dzieci. I po raz pierwszy nie wiem, czy powinienem trwać dalej.
Kanadyjski marynarz od dziewięciu lat jest żonaty z Tajką z Pattaya i ma troje dzieci. Teraz stoi przed najtrudniejszym pytaniem: zostać czy odejść.
Pojechałem do Bangkoku, żeby poznawać świat. W Chiang Mai znalazłem coś, czego nie szukałem.
45-letni Amerykanin przyjechał do Tajlandii bez żadnego planu. W małej kawiarni w Chiang Mai szczery uśmiech odmienił bieg całego jego życia.
Otworzyłem wspólne konto z milionem batów z sin sod. Zaczęła wypłacać pieniądze, nic mi nie mówiąc.
Amerykański emeryt w wieku 62 lat opowiada, jak poznał Dadę na masażu w Pattaya, poślubił ją w buddyjskiej ceremonii w Isanie, i jak wszystko się rozpadło, gdy zaczęła potajemnie wypłacać pieniądze ze wspólnego konta, które otworzył na sin sod.
W wieku 55 lat nie szukałem kogoś młodszego. Szukałem kogoś szczerego.
W wieku 55 lat, po cichym rozwodzie, mężczyzna zakłada profil na TrueMatchAsia bez żadnych oczekiwań. Poznaje tam 27-letnią Tajkę, z którą przez miesiące rozmawia niemal codziennie, aż w końcu leci do Bangkoku, żeby poznać ją osobiście. Historia o tym, co naprawdę podtrzymuje związek, gdy nikt nie patrzy na liczby.
Zjawiła się w moim hotelu bez uprzedzenia i tej nocy zapłaciłem rachunek za całą jej ekipę. To był pierwszy z wielu sygnałów, które zignorowałem.
Podczas swojej pierwszej podróży do Tajlandii 34-letni Francuz poznał dwie kobiety: prawdziwą masażystkę i właścicielkę baru w Patong, która zaczęła prosić go o pieniądze na wszystko, jedzenie, benzynę, nawet wynajem stołu bilardowego. Historia o tym, jak nauczył się odróżniać jedną od drugiej.