Najnowsze historie
Poprosiłem, żeby pokazała paszport, i posypały się wszystkie wymówki z podręcznika. Tamtej nocy wszystko się rozpadło.
Brytyjczyk w wieku 35 lat, świeżo po druzgocącym rozstaniu, opowiada o swoim pierwszym wyjeździe do Tajlandii z dwoma przyjaciółmi o imieniu Paul, rekordzie w Jendze, niemal śmiertelnym wyzwaniu z papryczkami chili i związku z dziewczyną o imieniu A, który zakończył się w najgorszy możliwy sposób.
Uniknąłem finansowej katastrofy z Charm. Z Gop i jej córką zostałem tatą, wcale tego nie planując.
Amerykanin w wieku 54 lat opowiada, jak dwutygodniowy wyjazd do Tajlandii przeciągnął się na czas nieokreślony: najpierw unikanie kobiety o rosnących wymaganiach finansowych, a potem budowanie życia w Bangkoku u boku Gop i jej córki, która zaczęła nazywać go Tatą.
Powód odrzucenia wizy prawie rozsadził mi głowę: nie potrafiła wymówić mojego imienia.
Australijczyk w wieku 55 lat opowiada, jak po wściekłym zerwaniu związku w Hua Hin wszedł do najgorzej wyglądającego baru w mieście i poznał kobietę, którą lata później poślubił w Perth — po tym, jak wizę odrzucono z zaskakującego powodu.
Ślub dla 350 gości, sołtys konsultujący amulety w sprawie daty, a lata później wiadomość z prośbą o rozwód.
Australijczyk w wieku 50 lat opowiada, jak tajski ślub dla 350 gości na Phuket zmienił się w pensjonat w Patong, romans z inną kobietą, awantury z udziałem policji i finalną wiadomość z prośbą o rozwód.
Uniósł dłoń w geście "nie odzywaj się". Wróciła do drugiego mężczyzny, nie oglądając się za siebie.
Niemiec z Frankfurtu opowiada, jak podczas swojej czwartej podróży do Pattaya spędził 27 dni z Siri, 28-letnią barmanką, aż zobaczył ją trzymającą za rękę innego mężczyzny, a ona gestem kazała mu milczeć. Ostatnia pożegnalna wiadomość niewiele zmieniła.
Pięć lat, dom w Chiang Mai, pickup i 30 000 funtów. Spakowała moją walizkę w kilka sekund.
Brytyjczyk z Manchesteru opowiada, jak pięć lat z Tajką twierdzącą, że jest właścicielką hotelu w Chiang Mai, skończyło się utratą ponad 30 000 funtów na działki, dom i pickupa, oraz walizką spakowaną w ciągu kilku sekund.
Wdowiec od dziesięciu lat, obiecałem nieznajomej, że wrócę. Tak poznałem Newt.
64-letni owdowiały Nowozelandczyk opowiada o swoich ostatnich trzech nocach na Koh Samui z Newt, kobietą, którą poznał przypadkiem po dotrzymaniu obietnicy danej innej dziewczynie na ulicy. Bez dramatu, bez próśb, tylko towarzystwo w idealnym momencie.
Powiedziała mi, że gdy już zdobędzie serce mężczyzny, może od niego dostać wszystko, czego zechce. A ja i tak dałem się złapać.
52-letni Amerykanin wspomina swój dziesięciomiesięczny związek z Tan, dziewczyną z baru na Phuket, która od pierwszego dnia była szczera co do tego, jak to działa. Mimo że wiedział wszystko, i tak dał się złapać, dopóki nie ogłosiła, że wychodzi za mąż za kogoś innego.
Nazywała to byciem jej chłopakiem. Z czasem zrozumiałem, że tak naprawdę byłem jej sponsorem, jednym z kilku.
Świeżo emerytowany Amerykanin wspomina swój związek z Tajką poznaną w Hongkongu. To, co zaczęło się jako historia miłosna z wizytami w Bangkoku, zamieniło się w rosnącą listę miesięcznych płatności, aż odkrył, że nie był jedynym mężczyzną, który ją utrzymywał.
Tej nocy w Pattayi nic się nie wydarzyło, tylko rozmowa i zaśnięcie w objęciach. To właśnie sprawiło, że się zakochałem.
35-letni Belg wysłany służbowo do Pattayi poznał Nong, kobietę pracującą w barze, żeby utrzymać siostrę. Po roku wizyt i rozmów wideo załatwili wizę i przeprowadziła się do Belgii. Sześć miesięcy później, mimo wątpliwości rodziny, związek nadal działa.
Siedem miesięcy rozmów wideo co wieczór, i nigdy o nic mnie nie poprosiła. Potem zobaczyłem zdjęcia z jej sesji przedślubnej z innym mężczyzną.
46-letni Duńczyk poznał Bun, 26-letnią tajską tłumaczkę, i rozmawiali codziennie przez siedem miesięcy, zanim spotkali się osobiście. Spędzili razem miesiąc między Bangkokiem a Pattayą bez żadnego sygnału ostrzegawczego. Kilka tygodni po powrocie do domu zniknęła, a zdjęcia z sesji przedślubnej na Facebooku były ostatnim tropem.
Jej matka chciała 35 000 dolarów posagu i 2000 miesięcznie, tylko żeby udowodnić, że mówię poważnie. Wciąż nie wiem, czy uniknąłem katastrofy.
50-letni Australijczyk poznał w Bangkoku Mali, kobietę o świetnym wykształceniu, z którą rozmawiał codziennie przez miesiące. Kiedy w końcu porozmawiał o związku z jej matką, ta zażądała posagu w wysokości 35 000 dolarów i 2000 miesięcznie. Historia rozstania, którego nikt nie uważa za normalne, nawet Tajowie.