Najnowsze historie
Wykupiłem ubezpieczenie zdrowotne tylko dlatego, że wymagała tego wiza emerytalna. Osiem miesięcy później ta obowiązkowa formalność była jedyną rzeczą, która uchroniła mnie przed ruiną finansową po zawale.
Graham, 68-letni brytyjski emeryt, niechętnie wykupuje obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne do swojej wizy emerytalnej w Hua Hin. Miesiące później zawał serca uczy go, dlaczego ta polisa, którą traktował jak formalność, okazała się najważniejszą decyzją, jaką podjął, przeprowadzając się tutaj.
Miałem 27 lat i czułem się niezniszczalny, więc nigdy nie wykupiłem ubezpieczenia zdrowotnego. Wypadek motocyklowy na Koh Samui nauczył mnie, ile kosztuje to poczucie niezniszczalności — w bahtach i w odsetkach od pożyczki.
Jordan, 27-letni Kanadyjczyk pracujący zdalnie z Koh Samui, nigdy nie widział potrzeby wykupienia prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Wypadek motocyklowy zostawia mu szpitalny rachunek, który spłaca ponad rok.
Nasza córka urodziła się w Chiang Mai w piątkowe popołudnie, a w poniedziałek już dyskutowaliśmy, jakie nazwisko będzie nosić w każdym z jej dwóch paszportów.
Mark, 34-letni Kanadyjczyk, i jego żona Nam przechodzą przez kolejne tygodnie po narodzinach córki w Chiang Mai, wyścigając się z osobnymi terminami kanadyjskiej ambasady i tajskiego urzędu stanu cywilnego, by zapewnić jej podwójne obywatelstwo.
Niemiecka ambasada zażądała ode mnie testu DNA, żebym mógł uznać własnego syna. Zajęło to cztery miesiące, a przez ten czas mój syn prawnie nie istniał dla żadnego kraju poza Tajlandią.
Felix, 41-letni Niemiec, odkrywa, że prawne uznanie syna urodzonego w Bangkoku — ponieważ on i matka dziecka, Ploy, nie byli małżeństwem — wymaga testu DNA żądanego przez niemiecką ambasadę, zanim będzie można załatwić obywatelstwo i paszport.
Moje międzynarodowe prawo jazdy wygasło osiem miesięcy wcześniej, a ja nawet tego nie zauważyłem. Samochód uderzył we mnie na skrzyżowaniu w Phuket, a ten drobny szczegół formalny pochłonął wszystkie moje oszczędności.
Derek, 47-letni Brytyjczyk, ulega wypadkowi motocyklowemu w Phuket, nie wiedząc, że jego międzynarodowe prawo jazdy wygasło kilka miesięcy wcześniej. Ubezpieczyciel odmawia pokrycia czegokolwiek, a jego partnerka Ice pomaga mu przejść przez kolejne tygodnie.
Dwa razy oblałem egzamin teoretyczny na tajskie prawo jazdy. Za trzecim razem zrobiła mi fiszki z rysunkami, bo mówiła, że czytam znaki tak, jakby były sztuką abstrakcyjną.
Aaron, 39-letni Australijczyk, dwukrotnie oblewa egzamin teoretyczny na tajskie prawo jazdy. Jego partnerka Bell przygotowuje mu domowe fiszki, zamieniając biurokratyczny proces w coś, co w końcu wspominają ze śmiechem.
Myślałem, że intercyza posłuży do ochrony mnie. Jej ojciec posadził mnie przy stole i wyjaśnił, że jest odwrotnie: chodziło o ochronę ryżowych pól jego córki.
Simon, 45-letni Australijczyk, zakłada, że jeśli będzie intercyza, to będzie to jego pomysł, żeby się zabezpieczyć. Jego teść wyjaśnia mu, że w rzeczywistości chce tej umowy, by chronić rodzinne ziemie, które od pokoleń są zapisane na córkę.
Miałem za sobą rozwód i mieszkanie na swoje nazwisko w Londynie. Zaproponowałem podpisanie intercyzy, spodziewając się kłótni. Ona wyciągnęła własną listę tego, co chciała dopisać.
Richard, 52-letni Brytyjczyk, już raz rozwiedziony, obawia się rozmowy o intercyzie ze swoją tajską narzeczoną June. Odkrywa, że ona miała własne, inne niż jego, powody, by również jej chcieć.
Przyjechałem do Chiang Mai wypalony, z wysokim ciśnieniem w wieku trzydziestu ośmiu lat. Ona nigdy nie kazała mi się uspokoić. Po prostu mówiła „mai pen rai” tyle razy, że pewnego dnia to we mnie zostało.
Chris, 38-letni Amerykanin w pełnym wypaleniu zawodowym, przeprowadza się do Chiang Mai i poznaje Toon, której stałe podejście „mai pen rai” do przeciwności losu, niepostrzeżenie dla niego samego, zmienia sposób, w jaki przeżywa stres.
Poszedłem na mój pierwszy Songkran, myśląc, że to tylko gigantyczna bitwa na wodę. Z tamtego dnia wyszedłem, rozumiejąc, dlaczego teściowa kazała mi uklęknąć przed nią.
Owen, 33-letni Brytyjczyk, przeżywa swój pierwszy Songkran z rodziną swojej tajskiej partnerki. Po godzinach ulicznej wojny na wodę, cichy i formalny moment w domu dziadków uczy go, co to święto naprawdę znaczy.
Byliśmy razem rok, zanim oficjalnie przedstawiła mnie swojej rodzinie. Celowo wybrała Songkran, bo mówiła, że wtedy wszyscy będą w dobrym humorze.
Callum, 36-letni Szkot, zostaje formalnie przedstawiony rodzinie swojej tajskiej partnerki Praew podczas Songkranu — celowy wybór z jej strony, by pierwsze spotkanie odbyło się w najbardziej odprężonej atmosferze roku.
Ukradli mi motocykl na jej oczach, a ona tylko wzruszyła ramionami. Rok zajęło mi zrozumienie, że wcale jej to nie było obojętne — po prostu przeżywała to inaczej.
Marcus, 41-letni Niemiec, frustruje się, gdy jego tajska partnerka Fern reaguje spokojnym „mai pen rai” po kradzieży jego motocykla. Rok zajmuje mu zrozumienie, że to zdanie nie oznacza obojętności, tylko inny sposób radzenia sobie z problemami.