Związki z dużą różnicą wieku w Tajlandii
Podróż do Wietnamu nauczyła mnie odróżniać pożądanie od miłości. Wróciłem do Tajlandii, poznałem kobietę 24 lata młodszą ode mnie i zamierzam się jej oświadczyć.
52-letni Kanadyjczyk, po tym jak pomylił pożądanie z miłością podczas podróży do Wietnamu, wraca do Tindera w poszukiwaniu czegoś prawdziwego i poznaje tajską kobietę chińskiego pochodzenia, 24 lata młodszą od niego. Trzy tygodnie spędzone razem w Bangkoku, Pattai i Koh Samui stają się początkiem związku na odległość, który mimo wybojów wciąż trwa, zmierzając ku oświadczynom.
Umówiłem się z trzema kobietami w trzech miastach. Ta, która zawładnęła moimi myślami, jest starsza ode mnie, nie młodsza.
54-letni Szwajcar spróbował szczęścia z trzema randkami internetowymi w trzech różnych tajskich miastach. Kobieta z Khon Kaen miała stałą pracę, własny dom i płaciła z własnej kieszeni, ale okazała się kilka lat starsza od niego. Teraz nie wie, czy pozwolić, żeby to miało znaczenie.
Jeżdżę do Tajlandii od 1986 roku. Nigdy wcześniej nikt nie wyrzucił moich prezentów do kosza — dopóki nie pojawiła się Som.
Norweg jeżdżący do Tajlandii od 1986 roku poznał Som, pracującą w Bangkoku profesjonalistkę, na aplikacji randkowej. Jeden wieczór z drinkami w Soi Cowboy wystarczył, by wywołać dwadzieścia nieodebranych połączeń, walizkę spakowaną w kilka minut, a miesiące później — nękanie sięgające nawet jego własnej córki.
Poprosiła, żebym pojechał do Pattaya sam. Nie wiedziałem, że to test, i oblałem go.
Południowoafrykańczyk w wieku 54 lat poznał Noi, lat 32, niedaleko Khao San Road w 2019 roku. Nigdy nie prosiła o pieniądze mimo swoich problemów, a wyjazd na Koh Chang był idealny. Ale pijacki wieczór w Pattaya bez niej wszystko zmienił, a pandemia dokończyła resztę.
Trzynaście lat z rzędu wracałem do Pattaya. W trzecim barze na Soi Honey poznałem Jib.
Holender w wieku 42 lat zaczął jeździć do Pattaya w 2010 roku i nie przestawał wracać co styczeń. W 2022 roku, w barze na Soi Honey, poznał Jib z Isanu. Dwa lata później kupił działkę dla jej rodziny, doskonale zdając sobie sprawę, co to oznacza.
Dała mi darmową porcję makaronu ze straganu swojej matki. Bawół nigdy nie chorował.
Brytyjczyk w wieku 50 lat, świeżo po rozwodzie, poznał Nitię, nauczycielkę matematyki z Khon Kaen, która od lat unikała mężczyzn. Lata FaceTime'a, wizyt omijających COVID i pierwszej córki później, ślub przestał być tylko możliwością, a stał się sprawą do załatwienia.
Otworzyłem wspólne konto z milionem batów z sin sod. Zaczęła wypłacać pieniądze, nic mi nie mówiąc.
Amerykański emeryt w wieku 62 lat opowiada, jak poznał Dadę na masażu w Pattaya, poślubił ją w buddyjskiej ceremonii w Isanie, i jak wszystko się rozpadło, gdy zaczęła potajemnie wypłacać pieniądze ze wspólnego konta, które otworzył na sin sod.
Dałem jej 400 000 batów i dwa lata mojego życia. Pewnego dnia pojechała do świątyni i już nigdy się nie odezwała.
Kanadyjczyk w wieku 51 lat opowiada, jak od napiętego związku w Pattaya przeszedł do dwuletniego wspierania Lek, która otworzyła stragan z jedzeniem w swojej wiosce niedaleko Prakhon Chai, aż zniknęła bez wyjaśnienia po odosobnieniu w świątyni.
W wieku 60 lat poleciałem do wioski w Isanie na ślub, który nie był moim, a przez kilka godzin czułem, że jednak jest.
Miałem 60 lat, gdy Kop, 37 lat młodsza ode mnie, zabrała mnie na ślub swojej kuzynki do wioski w Isanie. Poznałem jej rodziców, spałem osobno z szacunku dla zasad rodziny i przeżyłem tradycyjny tajski ślub, wraz z posagiem, czując się, przez kilka godzin, częścią rodziny, którą ledwo znałem.
W wieku 55 lat nie szukałem kogoś młodszego. Szukałem kogoś szczerego.
W wieku 55 lat, po cichym rozwodzie, mężczyzna zakłada profil na TrueMatchAsia bez żadnych oczekiwań. Poznaje tam 27-letnią Tajkę, z którą przez miesiące rozmawia niemal codziennie, aż w końcu leci do Bangkoku, żeby poznać ją osobiście. Historia o tym, co naprawdę podtrzymuje związek, gdy nikt nie patrzy na liczby.