Międzykulturowe małżeństwo w Tajlandii
Myślałem, że intercyza posłuży do ochrony mnie. Jej ojciec posadził mnie przy stole i wyjaśnił, że jest odwrotnie: chodziło o ochronę ryżowych pól jego córki.
Simon, 45-letni Australijczyk, zakłada, że jeśli będzie intercyza, to będzie to jego pomysł, żeby się zabezpieczyć. Jego teść wyjaśnia mu, że w rzeczywistości chce tej umowy, by chronić rodzinne ziemie, które od pokoleń są zapisane na córkę.
Miałem za sobą rozwód i mieszkanie na swoje nazwisko w Londynie. Zaproponowałem podpisanie intercyzy, spodziewając się kłótni. Ona wyciągnęła własną listę tego, co chciała dopisać.
Richard, 52-letni Brytyjczyk, już raz rozwiedziony, obawia się rozmowy o intercyzie ze swoją tajską narzeczoną June. Odkrywa, że ona miała własne, inne niż jego, powody, by również jej chcieć.
Przez cztery miesiące jadłem sam w jej budce z makaronem co wieczór. Kiedy w końcu zaczęliśmy rozmawiać, jej dzieci już zdążyły uznać, że jestem problemem.
James, 60-letni owdowiały Szkot, przechodzi na emeryturę w Hua Hin ze względu na golf i zaczyna jadać kolacje co wieczór w tej samej budce z makaronem przy nabrzeżu. Cztery miesiące zajmuje mu zamienienie więcej niż dwóch zdań z Nok, właścicielką, i dużo dłużej zdobycie zaufania jej dzieci, które słyszały już zbyt wiele historii o emerytowanych farangach takich jak on.
Australijczyk napisał do mnie, żeby powiedzieć, że kobieta, w której się zakochałem, jest jego dziewczyną od roku. Dziś jest moją żoną.
44-letni Amerykanin, po rozwodzie od dekady, poznaje Tay na Facebooku. Miesiąc później, już zakochany, odkrywa, że była od roku z Australijczykiem, który odwiedził ją w jej wiosce w Isaan. Ona wyznaje mu wszystko z całą szczerością i prosi o jedną szansę. Lata później są małżeństwem i budują dom, żeby się tam przenieść na emeryturę.
Om przez dwa lata nie poprosiła mnie o ani jednego pensa. Teraz prowadzi tajskie wieczory w naszym pubie.
Brytyjczyk w wieku 26 lat poznał Om w barze na Soi Buakhao w Pattaya i spotkał ją ponownie miesiące później, gdy podawała kawę na Beach Road. Dwa lata bez żadnych próśb o pieniądze, skomplikowana wiza i ślub później, teraz razem prowadzą pub w Anglii z tematycznymi tajskimi wieczorami.
Powiedziałem, że nie wyślę ani jednego bata, dopóki jej nie poznam osobiście. Zgodziła się bez dyskusji.
Amerykanin w wieku 61 lat opowiada, jak po nieudanym związku w Wietnamie poznał May, tajską urzędniczkę odświeżająco szczerą. Lata wideorozmów i ślub w świątyni w Kanchanaburi z niemal 50 nićmi błogosławieństwa później, zyskał całą rodzinę.
Znalazłem ją tańczącą w barze na Soi Cowboy. Dziewięć miesięcy później w Tajlandii urodziła się nasza córka.
Rumun w wieku 31 lat opowiada, jak tani lot zarezerwowany pod wpływem impulsu zawiózł go z powrotem samego do Bangkoku, gdzie ponownie spotkał Jit w barze na Soi Cowboy. Po ciąży, miesiącach papierkowej roboty i ślubie dziś są zwyczajną rodziną w Wielkiej Brytanii.
Powód odrzucenia wizy prawie rozsadził mi głowę: nie potrafiła wymówić mojego imienia.
Australijczyk w wieku 55 lat opowiada, jak po wściekłym zerwaniu związku w Hua Hin wszedł do najgorzej wyglądającego baru w mieście i poznał kobietę, którą lata później poślubił w Perth — po tym, jak wizę odrzucono z zaskakującego powodu.
Ślub dla 350 gości, sołtys konsultujący amulety w sprawie daty, a lata później wiadomość z prośbą o rozwód.
Australijczyk w wieku 50 lat opowiada, jak tajski ślub dla 350 gości na Phuket zmienił się w pensjonat w Patong, romans z inną kobietą, awantury z udziałem policji i finalną wiadomość z prośbą o rozwód.
Jej matka zawsze planowała, że przeprowadzi się do Niemiec, żeby prowadzić rodzinny biznes. Pojawiłem się dwa tygodnie przed tym, jak miało się to wszystko zacząć.
25-letni brytyjski nauczyciel angielskiego poznał w Khon Kaen Nisę, absolwentkę z Isanu, zupełnie niezainteresowaną życiem nocnym. Jej matka, mieszkająca w Niemczech, miała dla córki inne plany. To historia o tym, jak zdobył zaufanie rodziny i postanowił zostać w Tajlandii.